O autorze
Mama Jagody i Klementyny, filozofka, autorka bloga planetafeli.com. Pasjonatka psychologii aspirująca do roli terapeuty. Podróżniczka niezmiennie zakochana w Italii. Na łamach Mamadu pisać będzie o mądrym życiu, którego jest entuzjastką; o podróżach- zwłaszcza o tej najciekawszej z podróży, jaką jest według niej macierzyństwo.

Jesteś ekspertem

Na zaproszenie telewizji śniadaniowej pojawiłam się w studio, by opowiedzieć o tym, jak ubieram dzieci na jesienny spacer. Przez chwilę byłam ekspertem, choć szybko przekonałam się, że bezpieczniej jest się w tej roli nie stawiać...

Lepiej jest powiedzieć (tudzież napisać), że się nim absolutnie nie jest, odżegnywać się, mówić, że się na to miano nie zasługuje. To ja na przekór trendom napiszę, że ekspertem w telewizji byłam, owszem, co więcej- jestem nim nadal i, choć może jeszcze o tym nie wiesz, zapewniam Cię, że jesteś nim i Ty:)

Ekspertki z nas. Ekspert- mamy :)
Jakie trzeba spełnić kryteria, by się nimi stać? Ile dzieci urodzić, odchować? Ile nocy nie przespać? Ile przerobić kolek, przegonić wirusów, jaką ilość leków podać, by móc wreszcie na miano eksperta zasłużyć? Da się to jakoś sensownie zmierzyć?

Spróbujmy... Sięgnij pamięcią do tych wszystkich momentów z początków Twojego macierzyństwa i wygrzeb te, które nauczyły Cię najwięcej. Te najtrudniejsze, gdy drżałaś o jego zdrowie przy wstrętnym choróbsku, gdy pierwszy raz trzęsącą się dłonią podawałaś lek swojemu Maleństwu; gdy zatroskana szukałaś odpowiedzi na pytanie, dlaczego płacze? Co mu dolega? Jak pomóc? A od niego na żadne z zadawanych w myślach pytań nie mogłaś dostać ani jednej odpowiedzi. Gdy nie wiedziałaś kompletnie nic w tym temacie, a zmiana pieluszki wydawała się wyczynem na miarę zdobycia Kilimandżaro, o kąpieli nie wspominając...


Do chwil, w których zupełnie sama przecierałaś szlaki macierzyństwa, bo średnio mogłaś liczyć na czyjąś pomoc. Do okresu totalnej bezradności, bezsilności, poczucia, że nie wiesz, nie ogarniasz, że dłużej już nie dasz rady, by chwilę później podnosząc się z kolan znajdować sposoby, metody; uczyłaś się rozwiązywać jeden problem po drugim.

Pamiętasz? Te pierwsze tygodnie, miesiące doświadczania macierzyństwa nauczyły Cię tyle, ile żadna z ukończonych przez Ciebie szkół:) Czas spędzony z dzieckiem pozwolił Tobie tak dobrze je poznać, nauczyłaś się go i poznałaś praktycznie każdą z jego potrzeb. Potrafisz rozróżniać jego płacz, "czytasz" je, jak otwartą książkę. Wydaje Ci się, że znasz na wylot, choć nie raz jeszcze mocno Cię zaskoczy;) Czujesz jednak, że nie ma takiej możliwości, by ktoś na tym świecie znał je lepiej. W pierwszym roku życia zaliczyłaś więcej roboczogodzin niż niejeden spec, którego oglądasz na ekranie tv. Kim zatem jesteś, jeśli nie ekspertem?

Nie śmiej jednak publicznie się nim nazywać. Świat natychmiast Cię zbojkotuje, na bycie ekspertem trzeba sobie przecież zasłużyć! Nie myśl, że mając jedno dziecko możesz się wypowiedzieć w temacie, bo natychmiast zmiażdżą Cię takie, które odchowały przynajmniej o jedno więcej, niż Ty. Albo (i tu jest jeszcze zabawniej!) te, które mamami nie są wcale.

A ja, jak to mam w zwyczaju, będę się upierać przy swoim;) Być może dlatego, że dobrze pamiętam, jak wielkim ekspertem była w moich oczach moja mama. Często zastanawiałam się, skąd ona tak dużo wie? O życiu, o zdrowiu, o wszystkim... Nie jest lekarzem, a zawsze dobrze wiedziała, co mi jest, jaki lek na co i w mig, sobie tylko znanym kluczem, potrafiła określić związki przyczynowo -skutkowe wszelkich moich dolegliwości. Znała odpowiedzi na tyle zadawanych przeze mnie pytań, że do rangi eksperta urosła baaaardzo szybko. W moich oczach zawsze nim była, jest i będzie.

"Mamo, pomożesz?" -słyszę w sobotnie popołudnie. "W czym mam Tobie pomóc?" -pytam. "W tym, w czym jesteś najlepsza!"- mówi Jagódka. "O, a w czym jestem najlepsza według Ciebie, Kochanie?" "No jak to w czym, w wytłumaczaniu!" Po takim dialogu czuję się ekspertem docenionym;) I cieszę się, chcę nim być dla swoich dzieci, fajnie mi z tą rolą:) Jakże nieistotne staje się w takich momentach wszystko to, co medialnie dobrze jest widziane, pozytywnie ocenione, zalajkowane. Jestem mamą ekspertem i nikomu nic do tego.

Jeśli jeszcze nie czujesz się ekspertem to zapewniam Cię, że to tylko kwestia czasu;) Tylko proszę, nie daj sobie wmówić, że nie, Ty to nie, kto jak kto ale Ty to nim na pewno nie będziesz. Bzdura:) Jesteś mamą, masz to w pakiecie;) I kropka.
Trwa ładowanie komentarzy...